Psychoedukacja

Lękowo-unikający styl przywiązania (fearful-avoidant)

mgr Magdalena RabaPsycholog, Psychoterapeuta w trakcie szkolenia · 9 września 2026

Lękowo-unikający styl przywiązania (fearful-avoidant)

Zweryfikowane klinicznie

Treść artykułu została zweryfikowana przez zespół specjalistów Centrum Psychologicznego Sztuka Harmonii.

Lękowo-unikający styl przywiązania (fearful-avoidant)

Lękowo-unikający styl przywiązania, w literaturze anglojęzycznej nazywany fearful-avoidant, to wzorzec, w którym wysoki lęk przed odrzuceniem współwystępuje z wysokim unikaniem bliskości. Nie jest to pośrednia wersja dwóch pozostałych wzorców ani ich złagodzona mieszanka. Jest to sytuacja, w której obie strategie działają naraz i wzajemnie się blokują: potrzeba kontaktu uruchamia zbliżenie, a zbliżenie uruchamia ucieczkę. Poniżej opisujemy, jak to wygląda w praktyce i czym różni się od wzorca lękowego oraz unikającego.

Dlaczego dwie sprzeczne strategie naraz

W modelu Bartholomew i Horowitza (1991) ten wzorzec opisuje kombinację negatywnego modelu siebie i negatywnego modelu innych. Przekonanie brzmi mniej więcej tak: nie jestem wystarczający, żeby mnie zatrzymać, a jednocześnie nie można na nikim polegać. Z obu przesłanek wynikają sprzeczne wnioski - trzeba się zbliżyć, żeby nie stracić, i trzeba trzymać dystans, żeby nie zostać zranionym.

W języku wymiarów wygląda to prościej: wysoki wynik na skali lęku i wysoki na skali unikania. W badaniach nad dziećmi analogicznym opisem jest wzorzec zdezorganizowany, wprowadzony przez Mary Main i Judith Solomon dla sytuacji, w których dziecko nie ma żadnej spójnej strategii - zbliża się i zastyga, podchodzi tyłem, wykonuje ruchy wzajemnie się znoszące.

Jak wygląda cykl przyciągania i odpychania

Najbardziej rozpoznawalnym elementem tego wzorca jest cykliczność, zwykle powtarzalna i dla obu stron wyczerpująca:

  1. Zbliżenie. Początek relacji bywa intensywny; pojawia się silne zaangażowanie i szybkie otwarcie.
  2. Narastanie bliskości. Wraz z nią rośnie poczucie zagrożenia - im więcej do stracenia, tym silniejszy lęk.
  3. Wycofanie. Nagłe ochłodzenie, znikanie, szukanie wad w drugiej osobie, czasem zakończenie relacji.
  4. Powrót lęku przed utratą. Po oddaleniu wraca tęsknota i pojawia się ponowne zbliżenie.

Z zewnątrz wygląda to na niezdecydowanie albo brak uczciwości. Od środka jest to najczęściej doświadczenie utknięcia: obie opcje - bliskość i dystans - wydają się nie do zniesienia, a żadna nie przynosi ulgi na dłużej.

Szukasz pomocy specjalisty?

10-minutowa konsultacja telefoniczna

Porozmawiaj bezpłatnie z psychologiem

Czym różni się od wzorca lękowego

Wzorzec lękowo-zaabsorbowany, opisywany też jako ambiwalentny styl przywiązania, ma jedną, konsekwentną strategię: zbliżyć się i upewnić. Osoba z tym wzorcem przy oddaleniu partnera zwiększa kontakt, a nie ucina go. Ambiwalencja dotyczy uczuć wobec drugiej osoby - złości i tęsknoty naraz - ale kierunek działania pozostaje ten sam.

W wzorcu lękowo-unikającym zmienia się sam kierunek. Po fazie intensywnego dążenia następuje wycofanie, które nie jest protestem obliczonym na reakcję, tylko realną ucieczką od stanu bliskości. To rozróżnienie ma znaczenie praktyczne: strategie skuteczne przy wzorcu lękowym, na przykład zwiększanie dostępności, w tym przypadku mogą chwilowo nasilać potrzebę dystansu.

Czym różni się od wzorca unikającego

Wzorzec unikająco-odrzucający opiera się na niskim lęku i wysokim unikaniu. Bliskość jest oceniana jako niepotrzebna albo kłopotliwa, a samowystarczalność jako wartość. Osoba z tym wzorcem zwykle nie doświadcza tęsknoty po wycofaniu się, przynajmniej nie w sposób świadomy.

W wzorcu lękowo-unikającym lęk jest obecny i bardzo wyraźny. Dystans nie przynosi spokoju, tylko kolejną falę niepokoju. Dlatego osoby z tym wzorcem częściej zgłaszają się po pomoc: cierpienie jest odczuwalne, a nie zneutralizowane przez strategię.

Skąd się bierze

W literaturze ten wzorzec bywa wiązany z sytuacjami, w których opiekun był jednocześnie źródłem pocieszenia i źródłem lęku. Mary Main i Erik Hesse opisali to jako paradoks bez rozwiązania: system przywiązania każe zbliżyć się do osoby, która uruchamia strach, a strach każe się od niej oddalić. Dziecko nie ma w takiej sytuacji dostępnej spójnej strategii.

Warto to jednak wypowiedzieć ostrożnie. Nie każdy dorosły z wysokimi wynikami na obu skalach ma za sobą doświadczenie przemocy czy zaniedbania, a sam wzorzec nie jest dowodem na cokolwiek z przeszłości. Zależności opisywane w badaniach są statystyczne i dotyczą grup, a nie pojedynczych historii. Kontekst trudnych doświadczeń wczesnych opisujemy w tekście o traumie dziecięcej.

Jak to wygląda z perspektywy drugiej osoby

Partnerzy osób z tym wzorcem opisują zwykle to samo: poczucie, że relacja ma dwa tryby i nie wiadomo, który włączy się dzisiaj. Po fazie dużej bliskości przychodzi wycofanie bez wyraźnego powodu, a próba wyjaśnienia przyspiesza dystans. Naturalną reakcją jest wtedy albo zwiększenie kontaktu, albo wycofanie własne - i jedno, i drugie zwykle pogłębia cykl.

Pomaga kilka prostych ustaleń. Po pierwsze, umówienie się na to, że informacja o potrzebie dystansu zawiera termin powrotu. Po drugie, nieprowadzenie rozmów o przyszłości relacji w fazie wycofania. Po trzecie, rozdzielenie treści od momentu: to, co pada w szczycie napięcia, rzadko jest pełnym stanowiskiem osoby, która to mówi. Te zasady nie zastępują pracy nad wzorcem, ale zmniejszają liczbę decyzji podejmowanych pod wpływem chwili.

Co bywa pomocne w codzienności

  • Nazywanie obu ruchów naraz. „Chcę być blisko i jednocześnie mam ochotę uciec” jest zdaniem trudnym, ale znacznie mniej mylącym dla drugiej osoby niż samo zniknięcie.
  • Uprzedzanie o potrzebie dystansu. Krótka informacja z terminem powrotu zmienia sens wycofania: przestaje być zerwaniem kontaktu.
  • Mniejsze kroki zbliżenia. Szybkie, intensywne wejście w relację zwykle przyspiesza fazę ucieczki.
  • Nieprzeceniaj decyzji podjętych w fazie wycofania. Rozstanie ogłoszone w szczycie napięcia rzadko jest decyzją, za którą stoi cała osoba.
  • Stabilny rytm dnia. Przy dużej zmienności wewnętrznej przewidywalne warunki zewnętrzne mają wymierne znaczenie.

Praca terapeutyczna - czego się spodziewać

Przy tym wzorcu tempo pracy jest istotniejsze niż technika. Zbyt szybkie budowanie bliskości w relacji terapeutycznej uruchamia ten sam mechanizm co w relacjach prywatnych, łącznie z przerywaniem terapii. Dlatego początek zwykle koncentruje się na stabilizacji i przewidywalności ram: stałe godziny, jasne zasady, brak niespodzianek.

Dane o tym, jak bardzo wzorzec przywiązania daje się przesunąć w toku psychoterapii, zebraliśmy w tekście czy styl przywiązania można zmienić - co mówią badania. W skrócie: zmiana jest możliwa, mierzona raczej w miesiącach niż tygodniach, a jej pierwszym objawem bywa nie zniknięcie cyklu, lecz jego złagodzenie. Szerszy kontekst czterech wzorców znajdziesz w artykule style przywiązania - test, rodzaje i wpływ na relacje.

Kiedy warto zgłosić się po pomoc

Rozmowa ze specjalistą bywa wskazana, gdy cykl zbliżania i odcinania powtarza się w kolejnych relacjach, gdy po wycofaniu pojawia się silne poczucie winy albo objawy obniżonego nastroju, gdy trudno utrzymać stabilny kontakt z kimkolwiek bliskim, a także wtedy, gdy wzorzec wiąże się z wracającymi wspomnieniami trudnych doświadczeń.

Jeśli w obecnej relacji dochodzi do przemocy fizycznej, psychicznej, seksualnej lub ekonomicznej, nie jest to kwestia stylu przywiązania i wymaga innego rodzaju wsparcia. Całodobowy telefon Niebieskiej Linii: 800 120 002. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia - numer alarmowy 112.

W Centrum Psychologicznym Sztuka Harmonii w Gdańsku prowadzimy psychoterapię indywidualną, a w sytuacjach nagłych - interwencję kryzysową. Telefon: 732 059 980.

Ten artykuł ma charakter psychoedukacyjny i nie zastępuje konsultacji ze specjalistą ani diagnozy. Opisany wzorzec nie jest jednostką chorobową ani dowodem na konkretne wydarzenia z przeszłości.

Powiązane usługi

Potrzebujesz wsparcia?

10-minutowa konsultacja telefoniczna

Zadzwoń do nas

Powiązane artykuły

Wróć do listy