Psychoedukacja

Eksperyment Dziwnej Sytuacji - Mary Ainsworth

mgr Magdalena RabaPsycholog, Psychoterapeuta w trakcie szkolenia · 17 września 2026

Eksperyment Dziwnej Sytuacji - Mary Ainsworth

Zweryfikowane klinicznie

Treść artykułu została zweryfikowana przez zespół specjalistów Centrum Psychologicznego Sztuka Harmonii.

Eksperyment „Dziwna Sytuacja” - Mary Ainsworth

Mary Ainsworth i opracowana przez nią Dziwna Sytuacja to jedno z najczęściej powtarzanych badań w psychologii rozwojowej. Procedura trwa około dwudziestu minut, wygląda niepozornie - dorosły, dziecko, zabawki, obcy człowiek - i przez pół wieku zdefiniowała sposób, w jaki myślimy o wczesnych więziach. Ten tekst opisuje, jak dokładnie wygląda, co jest w niej mierzone, a także jakie ma ograniczenia, o których w popularnych streszczeniach zwykle się nie wspomina.

Kim była Mary Ainsworth

Mary Dinsmore Salter Ainsworth (1913-1999) była kanadyjsko-amerykańską psycholożką rozwojową, współpracowniczką Johna Bowlby'ego. Zanim powstała jej laboratoryjna procedura, prowadziła obserwacje naturalistyczne - najpierw w Ugandzie w połowie lat pięćdziesiątych, potem w Baltimore, gdzie wielokrotnie odwiedzała rodziny w domach i notowała, jak przebiegają codzienne interakcje między matką a niemowlęciem.

To ważny kontekst. Dziwna Sytuacja nie powstała jako test wymyślony przy biurku, tylko jako próba uchwycenia w warunkach kontrolowanych czegoś, co Ainsworth wcześniej widziała w domach: że dzieci różnią się tym, jak korzystają z opiekuna jako punktu oparcia przy eksplorowaniu świata. Wyniki opisano w książce Patterns of Attachment (Ainsworth, Blehar, Waters i Wall, 1978).

Warto zauważyć, w jakiej kolejności powstawała ta wiedza. Najpierw były dziesiątki godzin obserwacji w domach i opis tego, jak opiekunowie reagują na sygnały dziecka. Dopiero potem powstała dwudziestominutowa procedura, która miała te różnice uchwycić w sposób porównywalny między rodzinami. Laboratorium było więc skrótem do zjawiska obserwowanego wcześniej w warunkach naturalnych, a nie jego źródłem - to rozróżnienie umyka w popularnych streszczeniach i bywa powodem zarzutu o sztuczność sytuacji.

Szukasz pomocy specjalisty?

10-minutowa konsultacja telefoniczna

Porozmawiaj bezpłatnie z psychologiem

Jak wygląda procedura

Badanie odbywa się w nieznanym dziecku pokoju z zabawkami i składa się z ośmiu następujących po sobie epizodów, z których każdy trwa około trzech minut:

  1. Eksperymentator wprowadza opiekuna z dzieckiem do pokoju i wychodzi.
  2. Dziecko eksploruje pokój, opiekun jest obecny i nie inicjuje zabawy.
  3. Wchodzi obca osoba, siada, następnie rozmawia z opiekunem i próbuje nawiązać kontakt z dzieckiem.
  4. Opiekun dyskretnie wychodzi - pierwsze rozstanie; dziecko zostaje z obcą osobą.
  5. Opiekun wraca i pociesza dziecko, obca osoba wychodzi - pierwsze połączenie.
  6. Opiekun wychodzi ponownie - dziecko zostaje samo, drugie rozstanie.
  7. Wraca obca osoba i próbuje uspokoić dziecko.
  8. Opiekun wraca, wita dziecko i bierze je na ręce - drugie połączenie.

Epizody skraca się, jeśli dziecko jest zbyt zaniepokojone. Procedurę stosuje się u dzieci mniej więcej w wieku dwunastu do osiemnastu miesięcy, gdy przywiązanie do konkretnej osoby jest już ukształtowane, a lęk przed obcymi obecny.

Co naprawdę się obserwuje

Najczęstszy błąd w streszczeniach brzmi: „bada się, czy dziecko płacze po wyjściu matki”. Płacz w momencie rozstania jest reakcją oczekiwaną i sam w sobie niczego nie różnicuje. Kluczowe są epizody połączenia, zwłaszcza ósmy: czy dziecko szuka kontaktu, czy pozwala się uspokoić, jak szybko wraca do zabawy.

Kodowanie opiera się na kilku wymiarach zachowania wobec opiekuna po powrocie: poszukiwaniu bliskości, utrzymywaniu kontaktu, unikaniu i oporze. Ocenia się także zachowanie eksploracyjne w całej procedurze. Klasyfikacji dokonują przeszkoleni obserwatorzy z nagrania, a nie rodzic ani osoba prowadząca sesję.

Trzy grupy Ainsworth i czwarta, dodana później

  • Grupa B - bezpieczna. Dziecko protestuje przy rozstaniu, po powrocie aktywnie szuka kontaktu, daje się ukoić i wraca do zabawy.
  • Grupa A - unikowa. Dziecko sprawia wrażenie mało poruszonego rozstaniem, po powrocie odwraca się, zajmuje zabawkami. Pomiary fizjologiczne sugerują jednak, że pobudzenie jest obecne - zmienia się jego zewnętrzna ekspresja, a nie samo napięcie.
  • Grupa C - lękowo-oporna, nazywana też ambiwalentną. Dziecko jest silnie zaniepokojone, po powrocie jednocześnie lgnie i odpycha, długo nie daje się uspokoić i nie wraca do eksploracji. Wzorzec ten opisujemy szerzej w tekście ambiwalentny styl przywiązania - co to znaczy.
  • Grupa D - zdezorganizowana. Kategoria dodana przez Mary Main i Judith Solomon w latach osiemdziesiątych dla dzieci, u których brakuje spójnej strategii: zastygają, wykonują sprzeczne ruchy, zbliżają się tyłem. To właśnie ta grupa jest w literaturze dorosłych łączona z wzorcem lękowo-unikającym.

Jak często występują poszczególne wzorce

Najszerszym zestawieniem pozostaje metaanaliza van IJzendoorna i Kroonenberg (Child Development, 1988), obejmująca trzydzieści dwa badania z ośmiu krajów i blisko dwa tysiące klasyfikacji. Wzorzec bezpieczny był najczęstszy, unikowy drugi co do częstości, a oporny najrzadszy.

Autorzy zwrócili też uwagę na coś, co stało się później osią krytyki: różnice między krajami bywały mniejsze niż różnice między badaniami wewnątrz jednego kraju. To ostrzeżenie przed traktowaniem rozkładów jako charakterystyki narodowej.

Krytyka procedury

Dziwna Sytuacja jest dobrze udokumentowana, ale nie bezdyskusyjna. Najczęściej podnoszone zastrzeżenia:

  • Wrażliwość kulturowa. W próbach północnoniemieckich odnotowano wyższy odsetek klasyfikacji unikowych, w części prób japońskich - wyższy odsetek opornych i niemal brak unikowych. Sporna pozostaje interpretacja: czy odzwierciedla to realne różnice w więzi, czy raczej różne normy dotyczące samodzielności i częstości rozstań z opiekunem w codziennym życiu.
  • Rola temperamentu. Krytycy, wśród nich Jerome Kagan, wskazywali, że część obserwowanych reakcji może wynikać z wrodzonej reaktywności dziecka, a nie z historii relacji.
  • Mierzy jedną relację, nie dziecko. To samo dziecko może uzyskać różne klasyfikacje z matką i z ojcem. Wynik opisuje konkretną więź, nie cechę.
  • Zakres wieku. Procedura działa w wąskim oknie rozwojowym i nie da się jej stosować u starszych dzieci bez istotnych modyfikacji.

Czego Dziwna Sytuacja nie mówi

Nie jest oceną rodzica ani testem jakości rodzicielstwa. Nie przewiduje losu dziecka - klasyfikacja w niemowlęctwie wiąże się z późniejszym funkcjonowaniem w sposób umiarkowany, a nie deterministyczny. Nie jest też narzędziem diagnostycznym w rozumieniu klinicznym. O tym, dlaczego wzorców przywiązania nie należy mylić z rozpoznaniami, piszemy w tekście czy lękowy styl przywiązania to zaburzenie.

Co z tego zostało w psychologii dorosłych

Bezpośrednim potomkiem procedury jest Wywiad Przywiązania Dorosłych opracowany przez zespół Mary Main (Main, Kaplan i Cassidy, 1985), w którym ocenia się nie treść wspomnień, ale spójność opowieści o własnym dzieciństwie. Drugą linią są kwestionariusze samoopisowe, wywodzące się z prac Hazan i Shavera (1987), opisujące przywiązanie dwoma wymiarami. Kontekst całej teorii zbieramy w artykule style przywiązania - test, rodzaje i wpływ na relacje.

Jeśli szukasz wsparcia

Rodzice czytający o Dziwnej Sytuacji często pytają, czy „zepsuli” coś w pierwszych latach. Badania nad wrażliwością opiekuna dają tu uspokajającą odpowiedź: znaczenie ma powtarzalność reakcji i zdolność naprawiania rozminięć, a nie bezbłędność. Jeśli chcesz o tym porozmawiać, w Centrum Psychologicznym Sztuka Harmonii w Gdańsku prowadzimy konsultacje psychologiczne. Telefon: 732 059 980.

Ten artykuł ma charakter psychoedukacyjny i nie zastępuje konsultacji ze specjalistą ani diagnozy. Opisana procedura jest narzędziem badawczym stosowanym przez przeszkolonych obserwatorów i nie służy do samodzielnej oceny relacji z dzieckiem.

Powiązane usługi

Potrzebujesz wsparcia?

10-minutowa konsultacja telefoniczna

Zadzwoń do nas

Powiązane artykuły

Wróć do listy