Zweryfikowane klinicznie
Treść artykułu została zweryfikowana przez zespół specjalistów Centrum Psychologicznego Sztuka Harmonii.
Brak współżycia w związku - przyczyny i do czego prowadzi
Pytanie, do czego prowadzi brak współżycia w związku, pada w gabinecie zwykle po wielu miesiącach milczenia na ten temat - i prawie zawsze z lękiem, że odpowiedź brzmi „do rozstania”. Uczciwa odpowiedź jest bardziej złożona: konsekwencje zależą nie tyle od samej liczby zbliżeń, ile od tego, czy oboje macie podobne oczekiwania i czy da się o tym rozmawiać. Ten artykuł porządkuje przyczyny - medyczne, psychologiczne i relacyjne - oraz opisuje, co z braku bliskości fizycznej faktycznie wynika.
Ile to jest „brak” i dlaczego liczby są mylące
W badaniach nad tym zjawiskiem używa się umownego progu: mniej niż dziesięć zbliżeń w ciągu roku bywa określane jako związek bez współżycia (Donnelly, Journal of Sex Research, 1993). To kryterium badawcze, nie norma zdrowotna. W praktyce klinicznej znaczenie ma coś innego: rozbieżność. Para, która współżyje raz na dwa miesiące i obojgu to odpowiada, nie ma problemu. Para, która współżyje raz w tygodniu, ale jedna osoba chciałaby częściej, a druga uznaje temat za zamknięty - ma problem, i to niezależnie od statystyki.
Warto znać jeszcze jedno ustalenie. Muise, Schimmack i Impett (2016, Social Psychological and Personality Science) na dużych próbach par wykazali, że częstsze współżycie wiąże się z wyższym dobrostanem, ale zależność ta wypłaszcza się mniej więcej w okolicach raz w tygodniu - powyżej tego poziomu „więcej” nie przekładało się na „lepiej”. To dobra wiadomość dla wszystkich, którzy porównują się z wyobrażeniem o cudzych sypialniach.
Najpierw wyklucz przyczyny medyczne
Spadek ochoty na seks bywa objawem, a nie postawą. Zanim uzna się, że „coś jest nie tak z nami”, warto wykluczyć to, co da się zbadać. Do lekarza kieruje się szczególnie wtedy, gdy zmiana jest wyraźna, stosunkowo nagła albo towarzyszą jej inne objawy.
- Zaburzenia hormonalne - tarczycy, poziomu prolaktyny, testosteronu, zmiany okołomenopauzalne.
- Choroby przewlekłe - cukrzyca, choroby układu krążenia, choroby neurologiczne, przewlekły ból.
- Ból przy współżyciu - dyspareunia, pochwica, endometrioza, infekcje. Ból nigdy nie jest „do przeczekania” i wymaga konsultacji ginekologicznej lub urologicznej.
- Leki. Część preparatów, w tym niektóre leki przeciwdepresyjne, przeciwnadciśnieniowe czy hormonalne, może obniżać libido lub utrudniać osiąganie orgazmu. O wszelkich zmianach decyduje wyłącznie lekarz prowadzący - samodzielne odstawianie leków jest niebezpieczne.
- Zaburzenia erekcji i przedwczesny wytrysk. Bardzo często to nie one są przyczyną unikania seksu, tylko lęk przed kolejną porażką. Piszemy o tym w artykule o zaburzeniach seksualnych u mężczyzn.
- Sen. Kalmbach i współpracownicy (2015, Journal of Sexual Medicine) wykazali, że dłuższy sen wiązał się z większym prawdopodobieństwem aktywności seksualnej następnego dnia. Chroniczne niedosypianie nie jest neutralne dla pożądania.
Przyczyny psychologiczne
Obniżenie libido jest jednym z częstszych objawów depresji i występuje też przy przewlekłym lęku, po traumie i w wypaleniu zawodowym. Mechanizm jest prosty: organizm w stanie zagrożenia albo wyczerpania nie priorytetyzuje reprodukcji.
Poza zaburzeniami działa też codzienna psychologia. Lęk przed oceną własnego ciała potrafi skutecznie wyłączyć pożądanie - trudno być obecnym w doznaniach, kiedy równolegle prowadzi się w głowie komentarz na swój temat. Podobnie działa presja na wynik, zwłaszcza u par starających się o dziecko: seks z kalendarza przestaje być spotkaniem, a zaczyna być zadaniem. Osobną i częstą przyczyną są doświadczenia przemocy seksualnej, także dawne - reakcje unikania bywają wtedy odruchowe i nie mają związku z aktualnym partnerem.
Szukasz pomocy specjalisty?
10-minutowa konsultacja telefoniczna
Porozmawiaj bezpłatnie z psychologiemPrzyczyny relacyjne: uraza, cykl goniącego i uciekającego
Najczęstszy scenariusz w gabinecie wygląda tak. Jedna osoba inicjuje, druga odmawia. Odmowa jest odbierana jako odrzucenie, więc osoba inicjująca zaczyna inicjować częściej albo z większym napięciem. Druga strona czuje presję, a presja jest jednym ze skuteczniejszych wygaszaczy pożądania - więc unika. Po kilku miesiącach obie osoby są w tym samym miejscu z odwrotnych powodów: jedna czuje się niechciana, druga czuje się oceniana.
Drugi mechanizm to nagromadzona uraza. Nierozwiązane konflikty nie znikają, tylko przenoszą się do ciała. Trudno pragnąć kogoś, na kogo ma się nierozliczoną złość - a złość rzadko bywa nazwana wprost. Jak to wygląda na co dzień, opisujemy w tekście o częstych kłótniach o drobiazgi.
Trzeci element bywa najbardziej pomijany: zanik czułości pozaseksualnej. Kiedy każdy dotyk zaczyna być odczytywany jako propozycja seksu, para przestaje się dotykać w ogóle, żeby uniknąć niezręczności. Znika przytulenie na kanapie, trzymanie za rękę, pocałunek na powitanie - i razem z nimi znika grunt, na którym pożądanie w ogóle może się pojawić.
Mit spontanicznego pożądania
Wiele par opiera swoje oczekiwania na modelu, w którym najpierw pojawia się ochota, a potem bliskość. Rosemary Basson (2000, Journal of Sex and Marital Therapy) opisała alternatywny, cykliczny model reakcji seksualnej, w którym u części osób - szczególnie w długoletnich związkach - kolejność bywa odwrotna: najpierw jest decyzja o bliskości i bodziec, a pożądanie pojawia się dopiero w odpowiedzi na przyjemność.
Praktyczna konsekwencja jest duża. Jeśli czekasz na „ochotę z nieba”, a Twoje pożądanie ma charakter responsywny, możesz czekać latami. To nie znaczy, że trzeba się zmuszać - zmuszanie się jest szkodliwe. Znaczy, że warto stworzyć warunki: czas bez pośpiechu, kontakt fizyczny bez zobowiązania do seksu, brak wieczornego przeglądania telefonu. Więcej o czynnikach wpływających na pożądanie kobiet piszemy w artykule o libido kobiety.
Etapy życia, w których to niemal normalne
Są okresy, w których spadek współżycia jest przewidywalny i sam w sobie nie świadczy o kryzysie relacji: pierwszy rok po urodzeniu dziecka, okres karmienia, choroba lub rekonwalescencja jednej z osób, opieka nad chorym rodzicem, żałoba, intensywny kryzys zawodowy. Problem zaczyna się wtedy, gdy stan przejściowy trwa dalej po ustaniu przyczyny, a para nie ma sposobu, żeby o tym rozmawiać - i cisza sama staje się nawykiem.
Do czego prowadzi brak współżycia w związku
Tu trzeba odpowiedzieć uczciwie, bez straszenia i bez uspokajania na siłę. Dane obserwacyjne pokazują związki, a nie proste ciągi przyczynowe - a kierunek zależności bywa odwrotny, niż się wydaje: to konflikt i oddalenie częściej prowadzą do braku seksu niż na odwrót.
- Spadek poczucia bliskości. Najczęstsza konsekwencja to nie brak seksu jako taki, tylko zanik poczucia bycia wyjątkową osobą dla drugiego człowieka.
- Narastająca uraza po obu stronach. Osoba odrzucana zaczyna wątpić w swoją atrakcyjność, osoba unikająca czuje się rozliczana. Obie mają poczucie krzywdy.
- Unikanie jako styl relacji. Temat, którego nie wolno dotykać, ma tendencję do rozrastania się na inne obszary. Pary, które nie rozmawiają o seksie, po pewnym czasie nie rozmawiają też o pieniądzach i o planach.
- Zwiększone ryzyko szukania bliskości poza związkiem. To ryzyko, a nie przeznaczenie - odpowiedzialność za decyzję o zdradzie zawsze pozostaje po stronie osoby, która ją podejmuje. Jeśli to już się wydarzyło, temat odbudowy opisujemy w artykule o odbudowie zaufania po zdradzie.
- Obniżenie nastroju i samooceny. Szczególnie u osoby, która interpretuje brak zainteresowania jako informację o własnej wartości.
Czego z tego nie wynika: że związek bez seksu jest z definicji skazany na rozpad. Wynika natomiast, że milczenie na ten temat kosztuje znacznie więcej niż sam brak współżycia.
Kiedy brak współżycia nie jest problemem
Istnieją związki, w których obie osoby są zadowolone z relacji bez seksu lub z bardzo rzadkim seksem - i nie ma powodu, by je leczyć. Dotyczy to także osób aseksualnych; w reprezentatywnym badaniu brytyjskim Bogaert (2004, Journal of Sex Research) oszacował odsetek osób deklarujących brak pociągu seksualnego na około jeden procent populacji. Kryterium jest proste i nie zmienia się: czy oboje jesteście z tym w porządku i czy rozmawialiście o tym otwarcie, czy raczej jedno z Was zrezygnowało w milczeniu.
Jak zacząć o tym rozmawiać
Najgorszy moment na tę rozmowę to łóżko po odmowie. Najlepszy - neutralna sytuacja, w ciągu dnia, bez perspektywy natychmiastowego seksu. Kilka zasad, które realnie zmieniają przebieg:
- Mów o sobie, nie o drugiej osobie. „Tęsknię za bliskością i zaczynam się bać, że coś się między nami kończy” zamiast „nigdy nie masz ochoty”.
- Rozdziel czułość od seksu. Pierwsza umowa może brzmieć: przez dwa tygodnie przytulamy się i dotykamy, ale bez seksu. Zdejmuje to presję, która blokuje najbardziej. To zasada leżąca u podstaw ćwiczeń skupienia na doznaniach, opracowanych przez Masters i Johnson (1970) i do dziś stosowanych w terapii seksualnej.
- Nie szukaj winnego. W rozbieżności pożądania nie ma osoby „za mało chcącej” i „za bardzo chcącej”. Są dwie różne potrzeby, które trzeba pogodzić.
- Zgódźcie się na kilka rozmów, nie na jedną. Temat, który narastał dwa lata, nie zamknie się w jeden wieczór.
- Zacznijcie od badań. Jeśli jest ból, zmęczenie, wyraźny spadek nastroju - najpierw lekarz, potem rozmowy o relacji.
Fundamentem całej tej rozmowy jest umiejętność, o której piszemy osobno w tekście o komunikacji w związku - bez niej nawet najlepsze intencje kończą się kłótnią.
Kiedy warto skorzystać z pomocy
Warto umówić się na konsultację, jeśli temat wraca od kilku miesięcy i za każdym razem kończy się awanturą albo milczeniem, jeśli pojawia się ból, jeśli jedno z Was zaczyna rozważać odejście lub jeśli za unikaniem stoją trudne doświadczenia z przeszłości.
W Centrum Psychologicznym Sztuka Harmonii w Gdańsku prowadzimy terapię par, a przy trudnościach wymagających pracy seksuologicznej kierujemy do specjalisty w tym obszarze - o tym, na czym polega, piszemy w artykule o terapii seksuologicznej. Jeśli wolisz zacząć sama lub sam, dobrym punktem wyjścia jest konsultacja psychologiczna.
Umów wizytę: 732 059 980.
Ten artykuł ma charakter psychoedukacyjny i nie zastępuje konsultacji ze specjalistą ani diagnozy. Przy objawach somatycznych, bólu lub nagłej zmianie libido pierwszym krokiem powinna być wizyta u lekarza.


