
Terapia seksuologiczna - kiedy warto się zgłosić?
Patryk Raba · 2026-02-08
Patryk Raba · 2026-02-06

"Kiedyś chciałam, teraz nie chcę. Co się ze mną dzieje?" - to jedno z najczęstszych pytań, z jakimi kobiety zgłaszają się do seksuologa. I zaraz potem pojawia się drugie: "Czy to normalne?" A trzecie, zwykle niewypowiedziane: "Czy da się coś z tym zrobić?"
Odpowiedź na pierwsze pytanie brzmi: tak, wahania pożądania seksualnego są normalne. Libido nie jest stałą wielkością - zmienia się w zależności od fazy cyklu, wieku, sytuacji życiowej, stanu zdrowia, jakości relacji i wielu innych czynników. Problem pojawia się wtedy, gdy spadek pożądania utrzymuje się długo, powoduje cierpienie i wpływa na relację z partnerem. I odpowiedź na trzecie pytanie: tak, da się z tym pracować.
Obniżone pożądanie seksualne (hypoactive sexual desire disorder, HSDD) to najczęstsze zaburzenie seksualne u kobiet. Badania wskazują, że dotyczy od 10 do nawet 40 procent kobiet - w zależności od wieku, definicji i sposobu badania. Mimo tak dużej skali problemu, jest on wciąż niedostatecznie rozpoznawany i leczony. Wiele kobiet nie szuka pomocy, bo traktuje spadek libido jako naturalną część starzenia się, macierzyństwa albo długiego związku. Albo - co gorsza - bo uważa, że jej potrzeby seksualne nie są wystarczająco ważne, żeby poświęcać im uwagę.
Przez dziesięciolecia seksualność kobiet była opisywana przez pryzmat męskiego doświadczenia. Tradycyjny liniowy model Mastersa i Johnson (pożądanie, podniecenie, orgazm, wygaszenie) zakładał, że seksualność zaczyna się od spontanicznego pożądania - i ten model był stosowany do obu płci. Problem w tym, że dla wielu kobiet to po prostu nie działa w ten sposób.
Dr Rosemary Basson, kanadyjska seksuolog, zaproponowała model kołowy, który lepiej oddaje doświadczenie większości kobiet. W tym modelu kobieta niekoniecznie zaczyna od spontanicznego pożądania - może zaczynać od neutralnej pozycji (ani chce, ani nie chce), a pożądanie pojawia się dopiero w odpowiedzi na bliskość, dotyk, atmosferę i stymulację (pożądanie responsywne). To oznacza, że kobieta może nie "chcieć seksu" w abstrakcji, ale po piętnastu minutach bliskości z partnerem poczuć pożądanie i przyjemność.
To fundamentalnie ważne rozróżnienie, bo wiele kobiet (i ich partnerów) interpretuje brak spontanicznego pożądania jako problem. Tymczasem pożądanie responsywne to zdrowy, normalny wzorzec - nie gorszy od spontanicznego, po prostu inny. Problem pojawia się wtedy, gdy nawet w odpowiedzi na bliskość i stymulację pożądanie się nie pojawia, albo gdy kobieta aktywnie unika wszelkiej intymności fizycznej, albo gdy brak pożądania powoduje cierpienie.
Seksualność kobieca jest silnie powiązana z kontekstem emocjonalnym, relacyjnym i psychicznym. Oto najczęstsze psychologiczne czynniki wpływające na obniżenie pożądania - i żaden z nich nie oznacza, że z Tobą jest coś "nie tak".
Stres i przeciążenie. Kobiety w Polsce wciąż ponoszą nieproporcjonalnie dużą część obciążeń domowych i opiekuńczych. Praca zawodowa, obowiązki rodzicielskie, prowadzenie domu, logistyka rodzinna, opieka nad starzejącymi się rodzicami, ładowanie zmywarki, pranie, odrabianie lekcji, wizyty u pediatry - to wszystko kosztuje energię. A seks wymaga dostępności psychicznej, którą badacze nazywają "head space" - miejscem w głowie wolnym od zadań i problemów. Po wyczerpującym dniu tego miejsca po prostu może nie być. Nie chodzi o to, że kobieta "nie chce" - chodzi o to, że jej układ nerwowy jest w trybie przetrwania, a nie w trybie przyjemności. Terapeuta Emily Nagoski opisuje to trafnie: seksualność nie jest problemem z gazem (za mało popędu), ale z hamulcem (za dużo czynników blokujących).
Jakość relacji. Badania konsekwentnie pokazują, że satysfakcja z relacji jest jednym z najsilniejszych predyktorów pożądania seksualnego u kobiet - silniejszym niż wiek, hormony czy stan zdrowia. Nierozwiązane konflikty, brak poczucia bycia słyszaną, emocjonalny dystans, niesprawiedliwy podział obowiązków, poczucie bycia traktowaną jak współlokatorka zamiast partnerka - to czynniki, które bezpośrednio tłumią pożądanie. Wiele kobiet mówi: "Nie chcę seksu z kimś, na kogo jestem zła" albo "Nie potrafię się otworzyć fizycznie, skoro emocjonalnie czuję się zamknięta". To nie kaprys ani kara - to logiczna reakcja organizmu, który potrzebuje bezpieczeństwa emocjonalnego, żeby móc się oddać bliskości fizycznej.
Obraz ciała. Społeczne oczekiwania wobec wyglądu kobiet są brutalne i wszechobecne - media, reklamy, filtrowane zdjęcia w social mediach, komentarze otoczenia. Ciąża, poród, starzenie się, zmiany wagi, blizny, rozstępy - to wszystko wpływa na to, jak kobieta czuje się w swoim ciele. Jeśli w trakcie zbliżenia myślisz głównie o tym, jak wyglądasz (czy brzuch się fałduje, czy piersi wyglądają dobrze, czy uda nie są za grube), zamiast o tym, co czujesz - trudno o podniecenie i przyjemność. Mózg nie może jednocześnie przetwarzać krytycznych myśli o wyglądzie i sygnałów przyjemności.
Depresja i zaburzenia lękowe. Oba te stany obniżają libido - zarówno bezpośrednio (depresja zmniejsza zdolność do odczuwania przyjemności, lęk blokuje odprężenie potrzebne do podniecenia), jak i pośrednio (przez leki). Inhibitory wychwytu zwrotnego serotoniny (SSRI), najczęściej przepisywane antydepresanty, mogą powodować trudności z podnieceniem, obniżone nawilżenie i trudności z orgazmem. To jeden z najczęstszych skutków ubocznych leków z tej grupy - a jednocześnie jeden z najrzadziej omawianych z lekarzem.
Trauma seksualna. Doświadczenie przemocy seksualnej, nadużycia, ale też mniej oczywiste urazy - bolesna inicjacja seksualna, seks pod presją ("bo powinnam", "bo mi się nie chce kłócić"), zawstydzanie w kontekście ciała i seksualności w dzieciństwie lub młodości - mogą pozostawić głęboki ślad na pożądaniu i zdolności do czerpania przyjemności z bliskości. Ciało pamięta, nawet gdy umysł próbuje zapomnieć.
Przekonania kulturowe. W polskiej kulturze wciąż pokutują przekonania, które tłumią seksualność kobiet: "dobra matka nie myśli o seksie", "po czterdziestce seks to przeżytek", "jeśli kobieta za bardzo chce, to jest nienormalna", "potrzeby mężczyzny są ważniejsze", "seks to obowiązek małżeński". Te przekonania - choćby przyswojone nieświadomie - wpływają na to, ile przestrzeni kobieta daje swojej seksualności i ile pozwolenia daje sobie na odczuwanie przyjemności.
Oprócz czynników psychologicznych na pożądanie seksualne kobiet wpływają zmiany hormonalne, które towarzyszą różnym fazom życia. Wahania poziomu estrogenów i progesteronu w cyklu menstruacyjnym powodują naturalne fluktuacje libido - wiele kobiet doświadcza wzrostu pożądania w okolicy owulacji i spadku przed menstruacją. Ciąża, okres poporodowy i karmienie piersią wiążą się z obniżeniem estrogenu i podwyższeniem prolaktyny, co fizjologicznie obniża pożądanie - i jest to normalna adaptacja biologiczna, nie zaburzenie.
Antykoncepcja hormonalna u części kobiet redukuje libido poprzez obniżenie poziomu wolnego testosteronu. Perimenopauza i menopauza przynoszą spadek estrogenów i testosteronu, co może wpływać na pożądanie, nawilżenie pochwy (suchość powoduje dyskomfort i ból) oraz odczuwanie przyjemności. Choroby tarczycy (szczególnie niedoczynność), cukrzyca, choroby autoimmunologiczne, zespół policystycznych jajników i wiele leków mogą również wpływać na funkcjonowanie seksualne.
Ważne jest, żeby diagnostyka obejmowała zarówno aspekt somatyczny (badania hormonalne, ginekologiczne), jak i psychologiczny - bo w praktyce przyczyny prawie zawsze się nakładają. Kobieta w perimenopauzie, która jednocześnie jest wyczerpana pracą i opieką nad nastoletnimi dziećmi, ma obniżone libido z wielu powodów jednocześnie.
Odzyskanie pożądania seksualnego to proces, nie jednorazowe rozwiązanie. Nie ma jednej pigułki czy jednej techniki, która zadziała natychmiast. Ale kilka kroków może rozpocząć ten proces.
Warto szukać profesjonalnej pomocy, gdy spadek pożądania trwa dłużej niż kilka miesięcy i Cię niepokoi, gdy wpływa na Twoją relację lub samopoczucie, gdy samodzielne próby nie przynoszą efektów, lub gdy podejrzewasz, że za obniżonym libido stoi coś głębszego - trauma, depresja, poważny problem w relacji.
Terapia seksuologiczna jest skuteczna w pracy z obniżonym pożądaniem. Obejmuje psychoedukację (odczarowanie mitów o seksualności), pracę z przekonaniami (które mogą blokować pożądanie na poziomie nieświadomym), ćwiczenia sensoryczne dla par (sensate focus - stopniowe odbudowywanie bliskości fizycznej bez presji na wynik), pracę z komunikacją seksualną (jak mówić o swoich potrzebach?) i - jeśli potrzeba - współpracę z lekarzem w zakresie diagnostyki hormonalnej.
W Centrum Psychologicznym Sztuka Harmonii mgr Anna Gryś - psycholog i seksuolog kliniczny - prowadzi konsultacje seksuologiczne i terapię dla kobiet doświadczających trudności z pożądaniem i innymi aspektami seksualności. Pani Anna pracuje w podejściu integratywnym, z uwzględnieniem zarówno aspektów psychologicznych, jak i relacyjnych. Tworzy bezpieczną, wolną od oceny przestrzeń, w której można mówić o rzeczach, o których zwykle się milczy.
Jeśli trudności z libido wpływają na Twoją relację, możliwa jest też terapia par, w której oboje partnerzy pracują nad komunikacją i bliskością. Często włączenie partnera w proces terapeutyczny przyspiesza efekty - bo problem z libido rzadko jest problemem jednej osoby, a prawie zawsze problemem relacji.
Pierwszy krok to rozmowa. Zadzwoń pod numer 732 059 980 lub umów wizytę przez naszą stronę. Przyjmujemy w gabinetach w Gdańsku (Piekarnicza 5, Bergiela 4/10, Wajdeloty 28/202A) i Gdyni (10 Lutego 7/103). Twoja seksualność ma znaczenie - i zasługujesz na to, żeby czuć się w niej dobrze, niezależnie od wieku, fazy życia czy tego, jak wyglądasz.
Skontaktuj się z nami — pomożemy dobrać odpowiedniego specjalistę.