Zweryfikowane klinicznie
Treść artykułu została zweryfikowana przez zespół specjalistów Centrum Psychologicznego Sztuka Harmonii.
Bezpieczny styl przywiązania - cechy i jak go zbudować
Bezpieczny styl przywiązania jest w literaturze najczęściej opisywanym punktem odniesienia dla pozostałych wzorców, co niestety zrobiło z niego rodzaj ideału. W popularnych opisach brzmi jak zestaw cech idealnego partnera: spokojny, komunikatywny, nieczuły na odrzucenie. To nieporozumienie. Bezpieczny styl przywiązania nie oznacza braku lęku w relacjach, tylko określony sposób radzenia sobie z tym lękiem. Poniżej opisujemy, co się na niego składa, skąd się bierze i co realnie da się z nim zrobić w dorosłości.
Czym bezpieczne przywiązanie nie jest
Nie jest odpornością na odrzucenie. Osoba bezpiecznie przywiązana też przeżywa rozstanie, też bywa zazdrosna i też potrafi wysłać trzy wiadomości pod rząd. Różnica leży w tym, co dzieje się potem: napięcie ma szansę opaść, a wniosek z sytuacji nie brzmi automatycznie „jestem nie do kochania”.
Nie jest też cechą, którą albo się ma, albo nie. Współczesne badania opisują przywiązanie dwoma ciągłymi wymiarami - lękiem przed odrzuceniem i unikaniem bliskości (Brennan, Clark i Shaver, 1998). Bezpieczeństwo to niskie nasilenie obu, ale w praktyce oznacza to miejsce na skali, a nie pudełko. Większość ludzi ma profil mieszany, zmienny w zależności od relacji i okresu życia.
Cechy, które widać w codzienności
Zamiast listy przymiotników użyteczniejszy jest opis zachowań, które w badaniach różnicują ten wzorzec od pozostałych:
- proszenie wprost - potrzeba jest wypowiadana jako prośba, a nie testowana przez wycofanie albo prowokację;
- zdolność do samodzielnego uspokojenia i do korzystania z pomocy - obie opcje są dostępne, żadna nie jest jedyna;
- tolerancja na niejednoznaczność - brak odpowiedzi przez trzy godziny nie musi od razu oznaczać niczego;
- konflikt bez katastrofy - sprzeczka jest kłopotem do rozwiązania, nie dowodem na koniec relacji;
- spójna opowieść o własnej historii - także trudnej; w badaniach z użyciem Wywiadu Przywiązania Dorosłych (Main, Kaplan i Cassidy, 1985) kluczowa jest nie treść wspomnień, ale koherencja narracji o nich;
- autonomia bez odcinania się - bliskość i własne sprawy nie konkurują ze sobą.
Pełne zestawienie czterech wzorców wraz z różnicami między nimi znajdziesz w tekście jakie są style przywiązania, a szerszy kontekst teorii - w artykule style przywiązania - test, rodzaje i wpływ na relacje.
Bezpieczna baza i bezpieczna przystań
John Bowlby (Attachment and Loss, t. 1, 1969) opisał dwie funkcje, które pełni figura przywiązania. Pierwsza to bezpieczna przystań: miejsce, do którego się wraca, gdy jest źle. Druga to bezpieczna baza: punkt wyjścia, dzięki któremu w ogóle da się wyjść i eksplorować świat. Mary Ainsworth pokazała później, że te dwie funkcje są obserwowalne - dziecko, które ma bezpieczną bazę, bada pokój śmielej, a nie ostrożniej.
Szukasz pomocy specjalisty?
10-minutowa konsultacja telefoniczna
Porozmawiaj bezpłatnie z psychologiemTo rozróżnienie wyjaśnia częste nieporozumienie. Bezpieczne przywiązanie nie prowadzi do zależności, tylko do większej swobody. W relacjach dorosłych widać to w prostym kryterium: czy przez tę relację robisz w życiu więcej rzeczy, czy mniej. To pytanie bywa bardziej diagnostyczne niż liczba kłótni.
Skąd bierze się w dzieciństwie
Warunkiem nie jest rodzic bezbłędny, lecz rodzic przewidywalnie reagujący. W badaniach Ainsworth kluczowa okazała się wrażliwość opiekuna: zdolność do zauważenia sygnału dziecka, poprawnego odczytania go i odpowiedzi w rozsądnym czasie. Nie chodzi o reagowanie za każdym razem ani o trafianie zawsze.
Przeciwnie - badania nad wczesną interakcją pokazują, że rozminięcia między dzieckiem a opiekunem są normą, a nie wyjątkiem. Znaczenie ma to, czy po rozminięciu następuje naprawa: powrót kontaktu, ton głosu, przytulenie. Dziecko uczy się wtedy czegoś ważniejszego niż „zawsze mnie rozumiesz”, a mianowicie „gdy coś się zepsuje, da się to naprawić”. Ta sama zasada obowiązuje w dorosłych relacjach.
Bezpieczeństwo wypracowane - co mówią badania
Termin earned security opisuje osoby, które w dorosłości uzyskują klasyfikację bezpieczną mimo trudnych wczesnych doświadczeń. Roisman, Padrón, Sroufe i Egeland (Child Development, 2002) analizowali tę grupę w ramach długoletniego badania podłużnego i pokazali, że osoby z wypracowanym bezpieczeństwem funkcjonują w relacjach podobnie do osób bezpiecznych od początku, choć częściej raportują objawy obniżonego nastroju. Innymi słowy: zmiana jest realna, ale nie jest wymazaniem historii.
Dane o tym, jak bardzo i pod jakimi warunkami wzorzec się przesuwa, zebraliśmy w artykule czy styl przywiązania można zmienić - co mówią badania. W skrócie: stabilność jest umiarkowana, a nie całkowita, co zostawia miejsce na zmianę, ale nie uzasadnia obietnic szybkiej przemiany.
Co realnie buduje bezpieczeństwo w dorosłości
Nie ma na to jednej techniki. Są natomiast warunki, które powtarzają się w opisach tego procesu:
- Powtarzalne doświadczenie przewidywalnej reakcji. Jedna rozmowa nic nie zmienia; serie drobnych, spójnych odpowiedzi zmieniają. Dlatego w tej pracy liczy się czas.
- Doświadczenie naprawy po konflikcie. Najbardziej korygująca nie jest relacja bez sporów, tylko taka, w której spór udaje się domknąć.
- Nazywanie stanu zamiast interpretowania zachowania drugiej osoby. „Czuję niepokój, bo nie wiem, co się dzieje” zamiast „widzę, że ci nie zależy”.
- Więcej niż jedno źródło wsparcia. Gdy jedna osoba odpowiada za całą regulację, system przywiązania pracuje pod stałym obciążeniem.
- Relacja terapeutyczna. W psychoterapii opartej na teorii przywiązania sama relacja z terapeutą pełni funkcję bezpiecznej bazy i pozwala przetestować nowy wzorzec w warunkach, w których nie grozi utrata.
Etapy, przez które zwykle przechodzi ten proces, opisujemy osobno w tekście droga do bezpiecznego stylu przywiązania.
Czego bezpieczny partner nie załatwi
Popularna rada brzmi: znajdź kogoś bezpiecznego, a twój wzorzec się wyreguluje. Częściowo to prawda - stabilna, przewidywalna relacja sprzyja przesunięciu w stronę bezpieczeństwa. Problem polega na dwóch rzeczach. Po pierwsze, osoba z wysokim nasileniem lęku przywiązaniowego często nie odbiera spokojnego zainteresowania jako atrakcyjnego, bo brakuje w nim znajomej intensywności. Po drugie, cały ciężar zmiany spada wtedy na drugą osobę, co z czasem wyczerpuje relację.
Bardziej realistyczne założenie brzmi tak: partner może zapewnić warunki, ale przetworzenie doświadczenia wymaga własnej pracy. Dlatego dobrze dobrana relacja i psychoterapia nie są wobec siebie konkurencyjne.
Czy można być bezpiecznym w jednej relacji, a nie w innej
Tak i jest to sytuacja bardzo typowa. Badania nad przywiązaniem specyficznym dla relacji pokazują, że ta sama osoba może mieć niskie nasilenie lęku w przyjaźniach i wysokie w związku romantycznym, a nawet różnić się między kolejnymi partnerami. Ogólny wzorzec jest raczej tendencją wyjściową niż stałym ustawieniem na każdą relację.
Dla praktyki ma to dwa znaczenia. Pierwsze jest pocieszające: jeżeli w jednej relacji potrafisz prosić wprost i wracać do równowagi po konflikcie, to znaczy, że masz tę kompetencję, a nie że jej nie masz. Drugie jest trzeźwiące: bezpieczeństwo w relacjach niskiego ryzyka nie przenosi się automatycznie tam, gdzie stawka jest wysoka. Najwięcej dowiadujesz się o własnym wzorcu w relacji, na której naprawdę Ci zależy, a nie w takiej, którą możesz stracić bez większych konsekwencji.
Kiedy warto porozmawiać ze specjalistą
Warto rozważyć konsultację, jeśli rozpoznajesz u siebie powtarzający się scenariusz relacyjny, jeśli bliskość konsekwentnie budzi napięcie zamiast ulgi albo jeśli chcesz zrozumieć, co dzieje się między Tobą a drugą osobą, zanim relacja się wyczerpie.
W Centrum Psychologicznym Sztuka Harmonii w Gdańsku prowadzimy konsultacje psychologiczne, na których można spokojnie omówić sytuację i ustalić, czy potrzebna jest dalsza praca. Telefon: 732 059 980.
Ten artykuł ma charakter psychoedukacyjny i nie zastępuje konsultacji ze specjalistą ani diagnozy. Style przywiązania nie są jednostkami chorobowymi, a opisane tu wzorce nie służą do oceniania siebie ani bliskich.

