Zweryfikowane klinicznie
Treść artykułu została zweryfikowana przez zespół specjalistów Centrum Psychologicznego Sztuka Harmonii.
Latające małpy narcyza - kto to i jak reagować
Określenie „latające małpy narcyza” przyszło z anglojęzycznych grup wsparcia i nawiązuje do „Czarnoksiężnika z Krainy Oz”, w którym zła czarownica wysyła skrzydlate małpy, by wykonywały jej polecenia. Opisuje osoby z otoczenia - rodzinę, wspólnych znajomych, czasem współpracowników - które przekazują komunikaty, wywierają presję albo zbierają informacje w czyimś imieniu. Część z nich wie, co robi. Znaczna część nie ma o tym pojęcia i jest przekonana, że pomaga.
Jak przy innych pojęciach z tego obszaru: to termin potoczny, nie kliniczny. Nie mówi nic o diagnozie osoby, o którą chodzi. Opisuje natomiast realne zjawisko, które w literaturze o przemocy bywa nazywane krzywdzeniem przez osoby trzecie i które potrafi być dotkliwsze niż sam konflikt z byłym partnerem.
Trzy rodzaje osób w tej roli
- Świadomi sojusznicy. Wiedzą, jak wygląda sytuacja, i mimo to aktywnie działają - relacjonują, co robisz, przekazują groźby w formie troski, naciskają na spotkanie. Jest ich zwykle najmniej.
- Wprowadzeni w błąd. Największa grupa. Usłyszeli spójną, emocjonalną wersję wydarzeń, w której to on jest stroną pokrzywdzoną, i po prostu w nią uwierzyli.
- Rozjemcy. Nie chcą się opowiadać. Powtarzają, że „w każdym konflikcie winne są obie strony” i że „trzeba usiąść i porozmawiać”. Bywają najbardziej wyczerpujący, bo ich neutralność w sytuacji nierównowagi sił działa na korzyść jednej strony.
Jak ludzie trafiają do tej roli
Najczęściej nie przez złą wolę, tylko przez kolejność informacji i sposób ich podania. Osoba, która chce ukształtować narrację, zwykle robi to pierwsza, spokojnie i w roli zatroskanej: „martwię się o nią, ostatnio dziwnie się zachowuje”, „nie chcę o tym mówić, ale ona ma problem”. Ty w tym czasie jesteś roztrzęsiona i mówisz chaotycznie, bo opowiadasz o czymś bolesnym.
Dochodzi do tego schemat odwracania ról, opisany jako DARVO: zaprzeczenie, atak i zamiana miejsc między stroną krzywdzącą a pokrzywdzoną. Badanie Alexis Harsey i Jennifer Freyd opublikowane w Journal of Aggression, Maltreatment and Trauma (2020) wykazało, że osoby postronne, które zetknęły się z taką reakcją, oceniały osobę pokrzywdzoną jako mniej wiarygodną i bardziej winną. Innymi słowy: to nie jest kwestia tego, że Twoi znajomi są niemądrzy. Ta taktyka działa na ludzi. Więcej piszemy o niej w tekście o DARVO.
Szukasz pomocy specjalisty?
10-minutowa konsultacja telefoniczna
Porozmawiaj bezpłatnie z psychologiemJest jeszcze jeden powód, bardzo ludzki. Judith Herman w książce Trauma and Recovery (1992) zauważyła, że stanięcie po stronie osoby pokrzywdzonej wymaga wysiłku i ryzyka, podczas gdy druga strona prosi obserwatorów tylko o jedno: żeby nic nie robili. Bezczynność jest zawsze wygodniejsza.
Typowe komunikaty
- „On się naprawdę zmienił, powinnaś dać mu szansę”.
- „Pomyśl o dzieciach, one potrzebują ojca”.
- „Nie chcę się wtrącać, ale on strasznie cierpi”.
- „Może trochę przesadzasz? Przy nas zawsze był w porządku”.
- „W każdym związku są dwie strony”.
- „Co u ciebie słychać? Podobno kogoś poznałaś?” - pytanie zadane po to, żeby przekazać odpowiedź dalej.
Ostatni punkt jest wart uwagi, bo bywa najtrudniejszy do rozpoznania. Rozmowa wygląda jak zwykłe zainteresowanie, a jej treść trafia do kogoś innego tego samego wieczoru.
Jak reagować
- Nie udowadniaj swojej niewinności. Im dłuższe tłumaczenie, tym bardziej wyglądasz na osobę, która ma coś do wyjaśnienia. Wystarczy jedno zdanie: „mam inną wersję tych wydarzeń i nie zamierzam jej tu relacjonować”.
- Ogranicz informacje, nie ludzi. Nie musisz zrywać kontaktów z całą rodziną. Wystarczy przestać opowiadać o swoim życiu osobom, które przekazują to dalej. Rozmawiaj z nimi o pogodzie, pracy i wakacjach.
- Wyznacz granicę tematu. „Możemy się widywać, ale nie będę rozmawiać o nim”. Jeśli temat wraca, kończysz spotkanie - bez awantury, po prostu wychodzisz.
- Odpowiadaj krótko i bez emocji. W praktyce oznacza to: żadnych szczegółów, żadnych sprostowań, żadnej wymiany argumentów. Nuda jest tu skuteczniejsza niż racja.
- Nie żądaj deklaracji lojalności. Pytanie „to po czyjej jesteś stronie” zwykle popycha ludzi w stronę neutralności, czyli na korzyść drugiej strony. Skuteczniejsza bywa konkretna prośba: „nie przekazuj mu, co u mnie słychać”.
- Zbuduj mały, pewny krąg. Dwie, trzy osoby, które znają Twoją wersję i nie wymagają dowodów. Nie potrzebujesz przekonać wszystkich.
- Dokumentuj to, co dotyczy spraw formalnych. Jeśli toczy się sprawa o opiekę albo podział majątku, zapisuj próby kontaktu przez osoby trzecie: kto, kiedy, z jakim komunikatem.
- Przygotuj się na stratę. Część znajomych zostanie po drugiej stronie. To boli i bywa trudniejsze niż samo rozstanie - ale nie jest dowodem na to, że nie masz racji.
Gdy w tej roli stawiane są dzieci
Osobna i najtrudniejsza sytuacja to ta, w której pośrednikiem staje się wspólne dziecko: wraca od drugiego rodzica z pytaniami o Twoje życie, przekazuje wiadomości, relacjonuje, kto był w domu. Dziecko rzadko robi to z wyrachowania - najczęściej próbuje zadowolić oboje rodziców i utrzymać kontakt z każdym z nich.
Praktyczne zasady są w tym wypadku dość jednoznaczne. Sprawy dorosłych ustala się bezpośrednio między dorosłymi, najlepiej pisemnie, a nie przez dziecko. Nie prosi się dziecka o relację z drugiego domu i nie komentuje przy nim drugiego rodzica, nawet gdy ma się rację - dziecko odbiera taką krytykę także jako komunikat o sobie. Jeśli samo zadaje pytania, warto odpowiadać krótko, prawdziwie i bez szczegółów dotyczących konfliktu. Kiedy dziecko zaczyna reagować lękiem, wycofaniem albo poczuciem winy, jest to moment na konsultację ze specjalistą pracującym z dziećmi.
Kiedy to nie są „latające małpy”
To ważne zastrzeżenie, bo pojęcie łatwo rozciągnąć na wszystkich dookoła i skończyć w całkowitej izolacji - czyli dokładnie tam, gdzie prowadzi mechanizm opisany w tekście o izolacji od bliskich.
- Nie każdy, kto zadaje pytania, zbiera informacje. Czasem ludzie po prostu się martwią.
- Nie każdy, kto nie rozumie Twojej sytuacji, działa w złej wierze. Wielu bliskich nigdy nie zetknęło się z przemocą psychiczną i nie ma słów, żeby o tym myśleć.
- Rodzina, która chce, żebyście „się pogodzili”, zwykle kieruje się własnym lękiem przed rozpadem rodziny, a nie interesem drugiej strony.
- Osoba, która raz powtórzyła coś, czego nie powinna, niekoniecznie jest niczyim wysłannikiem.
Praktyczna zasada brzmi: oceniaj zachowania i decyduj, ile informacji komu przekazujesz - zamiast dzielić otoczenie na wrogów i sojuszników. Ludzie zmieniają zdanie, gdy sytuacja staje się dla nich jaśniejsza, ale rzadko pod wpływem konfrontacji.
Co ten mechanizm robi z człowiekiem
Doświadczenie, w którym otoczenie nie wierzy albo staje po stronie osoby krzywdzącej, bywa opisywane jako druga rana - dotkliwsza od pierwszej, bo odbiera wsparcie dokładnie wtedy, gdy jest najbardziej potrzebne. Typowe skutki to wycofanie z kontaktów, poczucie osamotnienia, wstyd, a także nasilenie wątpliwości co do własnej pamięci i oceny sytuacji. Ten ostatni element łączy się z podważaniem rzeczywistości, które opisujemy w artykule gaslighting - co to jest i jak go rozpoznać, oraz z próbami powrotu do relacji przez pośredników, o czym piszemy w tekście o hooveringu po rozstaniu.
Gdzie szukać wsparcia
Jeśli mierzysz się z sytuacją, w której Twoja wersja wydarzeń jest podważana przez otoczenie, pomocna bywa psychoterapia indywidualna - przede wszystkim jako miejsce, w którym nie trzeba niczego udowadniać.
Jeśli czujesz się zagrożona lub zagrożony, zadzwoń pod numer alarmowy 112. Bezpłatne, całodobowe wsparcie dla osób doznających przemocy domowej oferuje Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia”: 800 120 002.
Centrum Psychologiczne Sztuka Harmonii w Gdańsku - zapisy pod numerem 732 059 980.
Ten artykuł ma charakter psychoedukacyjny, opisuje zachowania i nie służy do oceniania ani diagnozowania konkretnych osób.



