Zweryfikowane klinicznie
Treść artykułu została zweryfikowana przez zespół specjalistów Centrum Psychologicznego Sztuka Harmonii.
Terapia DDA - jak wygląda i ile trwa
Terapia DDA to praca nad konsekwencjami dorastania w rodzinie z problemem alkoholowym - nie leczenie jednostki chorobowej o tej nazwie. To rozróżnienie ma znaczenie praktyczne, bo decyduje o tym, co właściwie dzieje się na sesjach. Ten artykuł opisuje przebieg takiej terapii: od pierwszej konsultacji, przez etapy pracy, po realistyczne widełki czasowe i sygnały, że proces idzie w dobrą stronę.
DDA nie jest diagnozą - i dlaczego to ważne
Skrót DDA (dorosłe dzieci alkoholików) nie występuje ani w klasyfikacji ICD-11, ani w DSM-5. Jest opisem sytuacji życiowej i pewnego zestawu powtarzających się trudności, nie jednostką chorobową. W gabinecie oznacza to, że terapeuta nie „leczy DDA”, tylko pracuje nad konkretnymi problemami, z którymi przychodzisz: nadmierną czujnością, trudnością w mówieniu o potrzebach, poczuciem winy przy odpoczynku, powtarzającym się wyborem partnerów, którzy wymagają opieki, objawami lękowymi lub depresyjnymi.
Ma to też drugą konsekwencję. Jeśli obok wzorców wyniesionych z domu występuje depresja, zaburzenie lękowe albo objawy potraumatyczne, to one wyznaczają plan leczenia - a nie etykieta DDA. Rzetelny terapeuta na początku sprawdzi, czy nie ma się do czynienia z czymś, co wymaga innego postępowania, w tym konsultacji psychiatrycznej. Co dokładnie kryje się pod samym pojęciem, opisujemy w artykule o syndromie DDA.
Formy pracy: grupa, indywidualnie, czy jedno i drugie
W praktyce spotkasz trzy formaty i każdy służy do czego innego.
- Psychoterapia indywidualna. Cotygodniowe sesje po 50 minut. Daje najwięcej miejsca na pracę nad własną historią, tempo dostosowane do Ciebie i bezpieczeństwo, jeśli w tle są trudne doświadczenia, o których nie jesteś gotowa lub gotowy mówić przy innych.
- Terapia grupowa DDA. Zwykle grupa zamknięta, spotkania raz w tygodniu po 2-3 godziny, prowadzone przez jedną lub dwie osoby. Największa wartość grupy jest specyficzna: w rodzinie z problemem alkoholowym obowiązuje zasada milczenia, a grupa jest pierwszym miejscem, w którym mówi się o tym głośno i nic złego się nie dzieje. To doświadczenie trudno odtworzyć w gabinecie jeden na jeden.
- Maratony i warsztaty tematyczne. Kilkudniowe formy intensywne. Bywają użyteczne jako element procesu, ale same w sobie procesu nie zastępują - po intensywnym weekendzie potrzebne jest miejsce, w którym da się to poukładać.
Częsty i dobrze się sprawdzający układ to terapia indywidualna jako podstawa i grupa dołączona później, kiedy jest już zaplecze do wytrzymania tego, co grupa uruchamia. Odwrotna kolejność też bywa możliwa - decyduje kwalifikacja, nie zasada.
Szukasz pomocy specjalisty?
10-minutowa konsultacja telefoniczna
Porozmawiaj bezpłatnie z psychologiemPierwsze spotkania: konsultacja i kontrakt
Terapia nie zaczyna się od opowiadania dzieciństwa. Zaczyna się od dwóch, trzech spotkań konsultacyjnych, na których ustalacie:
- z czym przychodzisz dzisiaj - nie „jestem DDA”, tylko „nie potrafię odmawiać w pracy i od roku nie sypiam”;
- co działo się w domu, ale w wersji orientacyjnej, bez wchodzenia w szczegóły, na które jest za wcześnie;
- czy są objawy wymagające równoległej opieki (obniżony nastrój, myśli samobójcze, panika, uzależnienie);
- cele - konkretne i sprawdzalne;
- zasady: częstotliwość, odwoływanie sesji, płatność, kontakt między sesjami, tajemnica zawodowa i jej granice.
Ten etap to również Twoja weryfikacja terapeuty. Masz prawo zapytać o wykształcenie, nurt, superwizję i doświadczenie w pracy z osobami z rodzin z uzależnieniem. Brak odpowiedzi albo poirytowanie w reakcji na takie pytania jest informacją samą w sobie.
Etapy pracy: stabilizacja, przepracowanie, integracja
Terapia osób z trudną historią rodzinną prowadzona jest najczęściej fazowo. Model trójfazowy spopularyzowała Judith Herman w książce Trauma and Recovery (1992) i do dziś stanowi on szkielet wielu podejść.
- Stabilizacja i bezpieczeństwo. Zanim sięgniesz do przeszłości, trzeba mieć czym ją unieść. Na tym etapie pracuje się nad rozpoznawaniem i nazywaniem emocji, regulacją napięcia, snem, przerywaniem autodestrukcyjnych sposobów radzenia sobie, budowaniem wsparcia poza gabinetem. To często najdłuższa część procesu i jednocześnie ta, którą najczęściej chce się przeskoczyć.
- Przepracowanie. Dopiero tu wraca się do konkretnych wspomnień i do znaczeń, które z nich powstały („byłem niewidzialny”, „to była moja wina”, „gdybym była grzeczniejsza, tata by nie pił”). Celem nie jest przeżycie tego jeszcze raz, tylko zmiana tego, co ta historia mówi Ci dzisiaj o Tobie.
- Integracja. Przenoszenie zmian do życia: inne granice, inne relacje, czasem zmiana pracy albo sposobu kontaktu z rodziną pochodzenia. Na tym etapie pojawia się też pytanie o kontakt z rodzicem - i o to, jak taką rozmowę poprowadzić. Piszemy o tym osobno w tekście o rozmowie z rodzicem alkoholikiem.
Fazy nie następują po sobie liniowo. Praktyka wygląda raczej tak, że po wejściu w trudny materiał wraca się na jakiś czas do stabilizacji - i to nie jest cofanie się, tylko normalny rytm procesu.
Co się faktycznie robi na sesjach
Zależy od nurtu, ale najczęściej spotykane elementy pracy w tym obszarze to:
- Praca ze schematami. W terapii schematów nazywa się powtarzające się wzorce (opuszczenia, wadliwości, podporządkowania, samopoświęcenia) i sprawdza, w których dzisiejszych sytuacjach się włączają. Dla wielu osób największą ulgą jest odkrycie, że reakcja, którą uważały za cechę charakteru, jest nauczoną strategią przetrwania.
- Praca poznawcza. Wyłapywanie przekonań typu „jeśli powiem, że mi źle, zostanę sama” i sprawdzanie ich w rzeczywistości, małymi krokami.
- Praca z ciałem i regulacją. Rozpoznawanie sygnałów napięcia i nauka schodzenia z pobudzenia, zanim dojdzie do wybuchu albo odcięcia.
- Praca z rolami rodzinnymi. Bohater, kozioł ofiarny, maskotka, dziecko niewidzialne - opisowe kategorie kliniczne, nie kategorie diagnostyczne, ale bardzo użyteczne do zobaczenia, jaką funkcję pełniłaś lub pełniłeś w systemie rodzinnym. Blisko z tym związana jest parentyfikacja, czyli przejęcie roli rodzica przez dziecko.
- Zadania między sesjami. Obserwacje, dzienniczki, drobne eksperymenty behawioralne. W dużej mierze to one decydują o tempie.
Ile to trwa naprawdę
Uczciwa odpowiedź brzmi: dłużej, niż chciałabyś usłyszeć, ale krócej, niż podpowiada lęk. Orientacyjne widełki spotykane w praktyce:
- Cel wąski (jedna konkretna trudność, np. asertywność w pracy, sen, pojedynczy objaw lękowy) - kilkanaście do kilkudziesięciu sesji, czyli kilka miesięcy do roku.
- Praca nad wzorcami relacyjnymi - najczęściej od roku do dwóch lat pracy cotygodniowej.
- Grupa DDA - zwykle cykl liczony w miesiącach, nierzadko rok, przy spotkaniach raz w tygodniu.
- Współwystępująca depresja, objawy potraumatyczne, uzależnienie - czas wyznacza leczenie tych problemów, a praca nad historią rodzinną jest jego częścią, nie odwrotnie.
Dwa uczciwe zastrzeżenia. Po pierwsze, żaden terapeuta nie jest w stanie podać dokładnej liczby sesji na starcie - może natomiast umówić się z Tobą na przegląd postępów po określonym czasie, na przykład po dziesięciu spotkaniach. Po drugie, badania nad psychoterapią pokazują, że część zmiany pojawia się wcześnie, a część wymaga czasu; przerwanie procesu w momencie pierwszej poprawy jest częstą przyczyną nawrotów starych wzorców.
Po czym poznać, że terapia działa
Nie po tym, że jest przyjemnie. W okresie przepracowywania bywa trudniej niż na początku - wracają wspomnienia, pogarsza się sen, pojawia się złość na rodzica albo na siebie. To nie jest dowód, że terapia szkodzi, choć wymaga rozmowy z terapeutą i ewentualnego zwolnienia tempa.
Wskaźniki, na które warto patrzeć w perspektywie miesięcy:
- skraca się czas powrotu do równowagi po trudnej sytuacji;
- pojawiają się decyzje, których wcześniej nie podejmowałaś: odmowa, prośba, rozmowa odkładana od lat;
- zmniejsza się automatyczne przepraszanie i tłumaczenie się z własnych potrzeb;
- zmienia się sposób opowiadania o dzieciństwie - z chaotycznego lub bagatelizującego na spójny;
- relacje zaczynają się różnicować: nie każdy bliski wymaga ratowania.
Jeśli po kilku miesiącach nic się nie zmienia, to temat na rozmowę z terapeutą, a nie powód do cichego odejścia. Czasem trzeba zmienić cel, czasem format, czasem osobę - i to jest normalna część procesu, a nie porażka.
Kiedy terapia par lub konsultacja bywa lepszym pierwszym krokiem
Zdarza się, że osoba zgłasza się na terapię DDA, a realnym problemem jest dziś relacja, w której powtarza się schemat z domu. Wtedy sensowniej zacząć od konsultacji psychologicznej, która pomoże ustalić kolejność działań, albo równolegle rozważyć terapię par. Jeśli w bieżącym związku pojawiają się sygnały, o których piszemy w tekście o toksycznym partnerze, praca nad przeszłością bez zajęcia się teraźniejszością zwykle nie przynosi trwałej zmiany. Jeśli powtarza się układ, w którym opiekujesz się partnerem kosztem siebie, pomocny będzie też tekst o mechanizmie współuzależnienia.
Pierwszy krok
W Centrum Psychologicznym Sztuka Harmonii w Gdańsku prowadzimy psychoterapię indywidualną dla osób dorastających w rodzinach z problemem alkoholowym. Zaczynamy od konsultacji, na której wspólnie ustalamy, czy potrzebna jest praca indywidualna, grupa, czy najpierw coś zupełnie innego.
Umów spotkanie: 732 059 980.
Ten artykuł ma charakter psychoedukacyjny i nie zastępuje konsultacji ze specjalistą ani diagnozy. Opisane ramy czasowe są orientacyjne - plan terapii ustala się indywidualnie.


