
Regulacja emocji - jak nauczyć się zdrowo przeżywać uczucia?
Patryk Raba · 2026-01-28
Patryk Raba · 2026-01-29

"Nie jestem wystarczająco dobry." "Inni są lepsi." "Nie zasługuję na to." "Jak się dowiedzą, jaki naprawdę jestem, to odejdą." Te zdania nie pojawiają się znikąd. Powtarzane w głowie dziesiątki razy dziennie, stają się tak naturalne, że człowiek przestaje je zauważać. Stają się tłem, na którym rozgrywa się każda sytuacja życiowa - każda rozmowa, każda decyzja, każda relacja. To głos niskiej samooceny.
Niska samoocena to nie kwestia skromności ani realizmu. To trwałe, głębokie przekonanie o własnej niewystarczalności, które wpływa na każdy obszar życia - od relacji, przez pracę, po zdrowie psychiczne. Nie jest wrodzoną cechą - jest wyuczona. A to oznacza, że można się jej oduczyć.
Samoocena to sposób, w jaki postrzegasz i oceniasz siebie. Nie chodzi o obiektywną ocenę swoich umiejętności czy cech - bo taka tak naprawdę nie istnieje. Chodzi o emocjonalny stosunek do siebie - czy lubisz siebie, czy akceptujesz siebie z wadami i zaletami, czy czujesz, że masz prawo do szczęścia, miłości i sukcesu.
Zdrowa samoocena nie oznacza przekonania, że jest się najlepszym na świecie. Oznacza stabilne poczucie własnej wartości, które nie zależy od zewnętrznych okoliczności - od tego, czy szef pochwalił, czy partner okazał czułość, czy posty na Instagramie dostały dużo serduszek. Osoba ze zdrową samooceną potrafi przyjąć krytykę bez poczucia, że jest "do niczego". Potrafi cieszyć się sukcesem bez poczucia, że "na pewno to przypadek". Potrafi prosić o pomoc bez poczucia, że jest ciężarem.
Korzenie niskiej samooceny sięgają najczęściej dzieciństwa. Samoocena kształtuje się w pierwszych latach życia, w relacji z rodzicami i innymi ważnymi dorosłymi. Dziecko, które słyszało "nigdy nie robisz nic dobrze", "mógłbyś się bardziej postarać", "popatrz na brata, on to potrafi" - internalizuje te komunikaty. Przyjmuje je jako prawdę o sobie, nie jako opinie dorosłego, który może być przemęczony, sfrustrowany albo po prostu nie wie, jak inaczej motywować.
Ale nie tylko krytyka niszczy samoocenę. Równie szkodliwy może być brak uwagi - dziecko, które jest ignorowane, którego emocje są bagatelizowane ("nie płacz, to nic takiego"), które nie dostaje fizycznej czułości ani werbalnego potwierdzenia, że jest kochane - uczy się, że nie jest ważne. Nie jest warte uwagi.
Doświadczenia traumatyczne - przemoc fizyczna lub psychiczna, molestowanie, bullying w szkole - głęboko ranią poczucie własnej wartości. Osoba, która doświadczyła przemocy, często - irracjonalnie, ale bardzo silnie - wini za to siebie. "Gdybym był lepszy, to by się nie stało."
Również doświadczenia z dorosłego życia mogą pogłębić niską samoocenę - toksyczne relacje, mobbing w pracy, porównywanie się z innymi w mediach społecznościowych, seria porażek zawodowych czy osobistych.
Niska samoocena to nie tylko nieprzyjemne uczucie. To filtr, przez który widzisz cały świat - i który systematycznie zniekształca rzeczywistość:
Zmiana samooceny to proces - nie jednorazowe wydarzenie. Przekonania o sobie budowały się latami, więc nie zmienią się z dnia na dzień. Ale można zacząć już dziś:
Zacznij zauważać swoje myśli o sobie. Większość ludzi z niską samooceną nie zdaje sobie sprawy, jak często i jak surowo się oceniają. Pierwszy krok to świadomość - zacznij zauważać, kiedy głos w głowie mówi "jestem beznadziejny" albo "na pewno mi się nie uda". Nie musisz jeszcze z tym nic robić - samo zauważanie jest początkiem zmiany.
Kwestionuj krytycznego wewnętrznego głosu. Kiedy słyszysz w głowie "jestem do niczego", zapytaj: "Czy powiedziałbym to mojemu przyjacielowi w podobnej sytuacji?". Najprawdopodobniej nie. To pokazuje, że ten głos nie jest obiektywną prawdą - jest nawykiem.
Przestań się porównywać. Porównywanie się z innymi to gra, w której zawsze przegrywasz - bo porównujesz swoje wnętrze (z całym chaosem i wątpliwościami) z czyjąś fasadą (z zaplanowaną, wyidealizowaną wersją).
Dbaj o ciało. To może brzmieć banalnie, ale fizyczne samopoczucie wpływa na samoocenę. Regularny ruch, odpowiednia ilość snu, zdrowe jedzenie - to nie tylko kwestia zdrowia fizycznego, ale też budowania poczucia, że dbasz o siebie, że jesteś tego wart.
Samopomoc ma swoje granice. Jeśli niska samoocena jest głęboko zakorzeniona - sięga dzieciństwa, wiąże się z traumą, znacząco utrudnia codzienne funkcjonowanie - praca z psychologiem lub psychoterapeutą może być kluczowa. Terapeuta pomaga dotrzeć do źródeł problemu, przepracować stare rany i zbudować nowy, zdrowszy obraz siebie.
W Centrum Psychologicznym Sztuka Harmonii w Gdańsku z niską samooceną pracują nasi specjaliści wykorzystujący różne podejścia terapeutyczne. Mgr Aleksandra Lesner oferuje psychoterapię indywidualną, tworząc bezpieczną przestrzeń terapeutyczną, w której klient może bez lęku przyjrzeć się swoim emocjom i przekonaniom o sobie. Mgr Marta Turkoniak stosuje podejście poznawczo-behawioralne, które jest szczególnie skuteczne w pracy z negatywnymi wzorcami myślenia o sobie.
Mgr Magdalena Raba, właścicielka centrum, oferuje konsultacje psychologiczne jako pierwszy krok, podczas którego wspólnie ocenimy sytuację i dobierzemy najlepszą formę wsparcia. Dostępne są również konsultacje z zakresu rozwoju osobistego dla osób, które chcą świadomie pracować nad budowaniem pewności siebie.
Jeśli niska samoocena wpływa na Twoje życie - zadzwoń pod numer 732 059 980. Nie musisz żyć z przekonaniem, że jesteś niewystarczający. To przekonanie można zmienić.
Skontaktuj się z nami — pomożemy dobrać odpowiedniego specjalistę.